Dlaczego „wrzesień”? II Miesiąc Języków

Dlaczego po polsku mamy „wrzesień”, a nie jakąś wariację na temat słowa september? I jak to jest z pozostałymi miesiącami?

Pomysł na dzisiejszy wpis pojawił się, gdy zgłosiłam się do drugiej edycji akcji Miesiąc Języków. Hasłem przewodnim jest „Miesiąc w kraju X”, co jest dużym ułatwieniem dla osób, piszących o konkretnym regionie lub języku. A co taki multiblogasek jak ja ma zrobić?

Od razu przyszło mi do głowy przygotowanie czegoś ze słowem wrzesień w różnych językach. I sekundę później dotarło do mnie, że byłby to jeden z najnudniejszych wpisów na świecie, skoro wymieniałabym obok siebie wszystkie te septiembre, settembro, september i resztę. Bo właśnie tak jest z miesiącami – w niemal każdym języku, którego zaczynamy się uczyć, brzmią bardzo podobnie. To ułatwia ich rozumienie, ale może – wbrew pozorom – bardzo utrudniać zapamiętanie. Dużo osób zapomina o w hiszpańskim septiembre lub dokonuje innych drobnych zmian (więcej o tym zjawisku wkrótce).

Zamiast więc prezentować listę słówek, postanowiłam napisać coś o pochodzeniu nazw miesięcy. Etymologia jest czymś, co od zawsze mnie fascynowało, a nie wpadłam wcześniej na to, że może być również tematem wpisów na lingwoholiku.

Kalendarz w Polsce

Od XVI wieku używamy w Polsce kalendarza gregoriańskiego, który powstał w oparciu o kalendarz juliański, który z kolei wprowadzono w celu synchronizacji z porami roku, gdy poprzedni – kalendarz rzymski – zbytnio się z nimi rozjechał. Przez wieki mimo tych zmian nazwy miesięcy były przejmowane w innych językach w nieznacznie zmienionej formie.

Dzięki temu nawet tak odległe miejsca jak Gruzja (სექტემბერი, czyt.: sektemberi) i Timur Wschodni (setembru) mają kalendarz łatwy do rozszyfrowania.

W przeciwieństwie do wielu innych języków polski zachował swojskie nazwy miesięcy. Etymologia niektórych miesięcy nie jest jest jednoznaczna, choć można się jej domyślać. Wrzesień to po prostu miesiąc wrzosów, w listopadzie opadają liście, grudzień to miesiąc zmarzniętej ziemi itd.

Wyjątkiem są dwa miesiące. Pierwszym z nich jest marzec, którego nazwa wywodzi się z kalendarza rzymskiego i pochodzi od imienia rzymskiego boga wojny, Marsa. To właśnie jemu Rzymianie poświęcili pierwszy w swoim kalendarzu miesiąc w roku, wtedy też planeta Mars „świeci” najjaśniej.

Drugim wyjątkiem jest maj – również tę nazwę zawdzięczamy starożytnym Rzymaniom, którzy poświęcili ten miesiąc bogini  – Mai.

march-8-1228403_1280

 

Wrzesień w innych językach

Nie tylko my wśród europejczyków uchowaliśmy się z własnymi nazwami miesięcy. Spójrzcie, jak wyglądają ich nazwy po czesku – część z nich dzielimy, np. listopad, sierpień, kwiecień czy czerwcośtam, pozostałe też brzmią czadowo. Może ktoś z Was zna czeski? Rozszyfrujecie je dla mnie? 🙂 Czytałam trochę o prosińcu, jestem ciekawa historii pozostałych słów.

styczeń leden
luty únor
Marzec březen
Kwiecień duben
maj květen
czerwiec červen
lipiec červenec
sierpień srpen
wrzesień září
październik říjen
listopad listopad
grudzień prosinec

Niektóre nazwy września w innych językach brzmią równie niepodobnie do septembera co nasze słowo lub czeski září, np. fiński syyskuu (ale już obok, w Szwecji i Norwegii, powiemy po prostu september) czy baskijski irail. Jeśli czytaliście uważnie poprzednie wpisy z akcji Miesiąc Języków, to wiecie już, że np. po turecku wrzesień to Eylül (nazwa pochodzi z hebrajskiego, więcej o miesiącach tureckich przeczytacie na wikipedii).

Po chińsku za to też inaczej, ale łatwiej do zapamiętania: wrzesień nazywa się po prostu miesiącem dziewiątym. Co jest zabawne, bo w wersji najpopularniejszej – septemberopodobnej – mnóstwo ludzi nieświadomie nazywa go na co dzień miesiącem… Siódmym! Sept…  oznacza bowiem siódmy z kolei (por. siete, seven, sept, czy rzymskie – czyli łacińskie – septem). Dorzućmy do tego october – miesiąc ósmy, november – miesiąc dziewiąty, no i zostaje nam grudzień-december, czyli miesiąc dziesiąty!

Jak to tak?! Ano wszystko dlatego, że Rzymianie rozpoczynali swój kalendarz w marcu. To miesiąc boga Marsa był dla nich tym pierwszym, a wiele języków świata przejęło nazewnictwo, które pozostało niezmienione mimo „przesunięcia” roku.

Dodajmy do tego fakt, że dla osób myślących wciąż w kategoriach roku szkolnego/akademickego lub sezonami np. sportowymi czy turystycznymi, wrzesień w jakimś sensie jest miesiącem… pierwszym! Ale wpis o rozpoczynaniu roku szkolnego zostawiam sobie na przyszłość.

***

Listę blogów biorących udział w akcji znajdziecie na wspólnej stronie blogerów językowo kulturowych, w tym wpisie.

Wczoraj Językowy Precel przygotował Was na Oktoberfest, a już jutro swój wrześniowy wpis z akcji zaprezentuje Norwegolożka.

2mj_fb

  • Pingback: II Miesiąc Języków | O języku kirgiskim()

  • Pingback: Miesiąc Języków - Enesaj.pl()

  • Świetny artykuł! Chciałam tylko zwrócić uwagę, że Timor Wschodni przez długi czas był kolonią portugalską, stąd „swojsko” a właściwie romańsko brzmiące nazwy miesięcy 🙂

  • Dagatlumaczy.pl

    Uwielbiam czeski, uczyłam się go przez pół roku, ale niestety musiałam zarzucić przez nawał innych obowiązków. Ale Twój wpis przypomniał mi, że miałam sprawdzić pochodzenie nazw miesięcy, o czym ostatnio rozmawiałam na moich lekcjach rosyjskiego 😉

  • Zhanna Sidoruk

    bardzo podobne są nazwy w języku białoruskim, tyle że zapisane cyrylicą: studzień, luty, sakawik, krasawik, maj / trawień, czerwień, lipień, żniwień, wierasień, kastrycznik, listapad.