Języki obce są jak faceci

Niedawno doszłam do takiego wniosku. Moje relacje z językami przypominają związki, a co za tym idzie – jestem zadeklarowaną poligamistką.

Miłością od pierwszego wejrzenia był gruziński. Pamiętam jak w drodze do Tbilisi studiowałam te pękate literki i nie mogłam się doczekać, aż usłyszę, jak brzmią na żywo. Nauka alfabetu i pojedynczych słów z przewodnika były tym etapem pierwszego zauroczenia, gdy już wiesz, że będzie z tego Prawdziwa Miłość.

Z kolei francuski to była moja dziecięca miłość – ten wymarzony, wyczekiwany, który miał być najważniejszy na całe życie. Upływ czasu zrewidował nasze relacje. Obecnie znamy się dobrze, rozumiemy, pozostał jakiś sentyment, ale raczej nasze stosunki są chłodne – ot, język, którego używam, bo lubię czytać w oryginale.

Z hiszpańskim tworzymy luzacką parę. Jest tu dużo dystansu, zrozumienia, raczej nieduże oczekiwania i totalny brak ciśnienia. Może dlatego jesteśmy ze sobą tak długo – wyrozumiałość i skoki w bok z innymi językami pozwalają mi na docenienie swobody, jaka wiąże się z używaniem hiszpańskiego.

Niektóre języki nie zostają z nami na dłużej. Te krótkie romanse często kończą się przez znudzenie lub rozczarowanie. Dokładnie tak miałam z włoskim. Zbyt łatwy, zbyt przewidywalny – facet język kompletnie nie dla mnie. Ale to też jest OK. Warto popróbować, dać szansę nowemu, dać się ponieść fantazji lub nagłemu zauroczeniu – kto wie, z którym połączy Cię coś więcej?

A Ty? Z kim teraz romansujesz?

K

  • A więc jednak! Klasyka – angielski jedyny trwały i konieczny związek, jak stare małżeństwo – chociaż mamy się dość. Francuski kochanek, miłość z lat gimnazjalno-licealnych, nigdy na tyle trwała by przerodziła się w coś więcej niż fascynajcę, ale wracam ciągle na mały „skok w bok” 🙂

  • Gratuluję pasji językowej 🙂 Ja zostaję przy angielskim i niemieckim a marzy mi się hiszpański 🙂

    • To może pora się zmobilizować do hiszpańskiego? :> Będą u mnie wyzwania językowe, porady i materiały, a akurat z hiszpańskiego najwięcej konkretów, więc zapraszam do pilnowania bloga <3

  • Doskonala pasja:)) gruziński tez mi się bardzo spodobal. Jednak jak to z relacjami trzeba sie spotykac i dbać bo inaczej wszystko ucieka

    • Dokładnie, o tym będzie niedługo nowy wpis 🙂 Że o relację z językiem trzeba dbać jak o związek :))

  • Ciekawy post, zabawny i sporo w nim prawdy! 🙂

  • Mój romans z niemieckim skończył się razem z końcem szkoły. Nie mam głowy do języków i bardzo nad tym ubolewam.

    • W lipcu chcę ruszyć z wyzwaniem językowym, może się wtedy zmobilizujesz? 🙂 Zachęcam!

      • Jakiego języka ? Chętnie spróbuję, no bo czemu nie.. 🙂

        • Wyzwanie będzie ogólne! Żeby każdy – nawet uczacy się jakiegoś ekstremalnie egzotycznego języka – mógł skorzystać 🙂

  • Cieszę się, że pojawiło się odniesienie do włoskiego i to w takim kontekście. Bo mogę skomentować podobną metaforą 🙂 Ja z włoskim „jestem” od prawie 10 lat. Zaczęło się od zauroczenia, młodzieńczej miłości. Teraz to bardzo poważny związek. Na pierwszy rzut oka język ten może wydać się łatwy i przewidywalny, ale to tylko pozory 😉 Niestety przy bliższym poznaniu okazuje się, że włoski ma swój ciężki, dość kapryśny charakterek 😛 Ba, po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że w przypadku języka włoskiego (który zresztą po włosku jest rodzaju żeńskiego) trafniejsze byłoby porównanie do kobiety, niż do mężczyzny z tego względu, że przypomina on kobiecą logikę, która często kłopotliwe pytania ucina krótkim: „bo tak”. 🙂

    • Po prostu ma temperament! 😀 A uczyłaś się hiszpańskiego? Bo mi się ciężko było zmobilizować do włoskiego, bo rozumiałam prawie wszystko, problem był z moją „produkcją”, ale po prostu brakowało mi tego odkrywania języka. Tyle co poznałam gramatyki, to było do przełożenia niemal 1:1 z hiszpańskim.

      • Nie uczyłam się nigdy hiszpańskiego. W ogóle włoski był moim pierwszym językiem romańskim. Może to dlatego nie wydał mi się taki oczywisty 🙂

  • Nauka języków to sposób na życie. I Każdy następny to nowa przygoda jak zwiedzanie nowego kraju. Ja romansuje teraz z hiszpańskim. 🙂 Ale kocham angielski, niemiecki, szwedzki i włoski 🙂

  • Ja w włoskim zakochałam się od pierwszego słyszenia 🙂

  • Ciekawy pogląd 🙂 mnie ostatnio fajnie zabrzmiał język rumuński taki wschodni w zaśpiewie, a południowy w brzmieniu.

  • Pingback: Spider-Man w innych językach i co mają komiksy do nauki – lingwoholik.pl()

  • Pingback: Jaki wpływ na językoholizm mają nauczyciele? – lingwoholik.pl()