na czym polegs metoda Goldlist

Nauka bez wkuwania: na czym polega metoda Goldlist?

Metoda GoldList – dzięki super konferencji Linguahackers usłyszałam o domowym sposobie na naukę, który nie wymaga uczenia się. Brzmi ciekawie? Lýdia Machová przedstawiła go tak, że i ja się skusiłam!

Nauka metodą Goldlist

Twórcą tej metody jest Victor Huliganov (a.k.a. Uncle Davey). Polega ona na spisywaniu list słów/wyrażenia i przepychaniu ich do pamięci długotrwałej bez powtórek. Odprężenie podczas pisania ma pozwolić na mimowolne zapamiętanie części materiału, tzw. destylacja – na ogarnięcie reszty.

Czego potrzebujemy:

  • zeszytu A4
  • czegoś do pisania
  • materiałów źródłowych

W oryginalnej wersji zapisujemy na lewej stronie zeszytu 25 słówek, wraz z niezbędnymi informacjami (np. rodzajnikiem, a w przypadku języków fleksyjnych np. formą odmienioną) i tłumaczeniem w drugiej kolumnie. W wersji Lydii Machovej – 20 słówek lub całych wyrażeń (wybrałam jej wariant). Taką listę odczytujemy raz na głos, opatrujemy datą, i porzucamy na dwa tygodnie. Prawą stronę zostawiamy pustą.

Następnego dnia, na kolejnej lewej stronie, tworzymy listę nr 2 i tak dalej.

Po 14 dniach wracamy do pierwszej listy (ja swoim dodaję literki, więc jest to 1a). Zaczynamy proces destylacji. Tu również idę za radą Lydii i sprawdzam, które wyrażenia pamiętam: zakrywam listę w języku docelowym i z wersją polską sprawdzam, co pamiętam. Zapamiętane punkty odhaczam ptaszkiem, te do powtórzenia dostają kropkę. Zgodnie z założeniami Huliganova ok. 30% z listy powinniśmy mieć już zapamiętane – możecie też samodzielnie wybrać, które 30% wydaje Wam się trudniejsze. Na prawą stronę przepisujemy pozostałe 70% listy. Właśnie narodziła się lista 1b. Porzucamy ją na 2 tygodnie. Następnego dnia destylujemy listę nr 2. I tak już do końca życia 😉

Po kolejnych 2 tygodniach pora wydestylować 1b do 1c – 70% listy 1b zapisujemy pod spodem. Dwa tygodnie później 70% listy 1c trafia na dół lewej strony zeszytu (to nasza lista 1d). Tym sposobem otrzymujemy spiralkę.

Co zrobić z listą 1d? Z 1d, 2d, 3d składamy kolejną listę 20 (lub 25) słówek/wyrażeń i z nią zaczynamy dalszą destylację – w drugim zeszycie (który posłuży do tworzenia silver lists; możecie też odwrócić pierwszy zeszyt i pisać od końca). Po 4 destylacji z silver list, słówka trafiają do trzeciego, złotego zeszytu.

Główne założenia metody GoldList

Huliganov swój pomysł na naukę oparł o tzw. krzywą zapominania. W dużym skrócie oznacza ona, że 70% tego, co poznaliśmy, nie trafia do pamięci długotrwałej. Czyli pozostałe 30% zatrzymujemy w niej niejako gratis.

O czym musisz pamiętać, korzystając z GoldList?

  • ucz się tylko w sprzyjających warunkach
    usuń rozpraszacze, poświęć 20 min tylko na tworzenie listy
  • destylację listy zacznij nie wcześniej niż po 2 tygodniach
    ale nie później niż 2 miesiącach
  • nie zaglądaj do listy przed destylacją
    popsujesz efekty!

Ważne jest, żeby słówek zapisanych na liście nie powtarzać! Pamięć krótkotrwała i długotrwała powiązane są z innymi procesami móżdżkowymi (mądrzejsze definicje wrzucę kiedyś w tekście o neurolingwistyce i takich tak, dobra?) – nie możemy jednocześnie korzystać z zapamiętywania aktywnego i pasywnego, tak samo jak nie możemy jednocześnie oddychać mimowolnie i kontrolować oddechu (chciałabym przypisać to porównanie sobie, ale pochodzi z komentarza Uncle Davey’ego).

Więcej na temat GoldList znajdzciecie na stronie jej twórcy, tutaj.

Metoda GoldList okiem Lingwoholika

Jestem bardzo ciekawa, jakie rezultaty przynosi ta metoda i czy efekty różnią się w zależności od języka i poziomu, na jakim stosujemy goldlist.

Na pierwszy rzut oka widzę kilka minusów:

  • nie jest to metoda do szybkiej nauki, na już
    nie sprawdzi się, jeśli listy słówek musicie nauczyć się na klasówkę czy egzamin
  • nie sprawdzi się, jeśli nienawidzisz pisać ręcznie*
    bo nie ma co się zmuszać – nauka powinna być przyjemnością
  • goldlist wymaga skupienia i wygospodarowania chwili w dobrych warunkach
    co jest super, ale może być frustrujące dla zabieganych osób, które cenią sobie naukę np. w drodze do pracy

 

*teoretycznie listy można tworzyć na komputerze, ale założeniem twórcy był też relaks i odcięcie się od innych bodźców – taka forma ćwiczenia uważności, ułatwiająca słówkom wpełźnięcie do naszej pamięci długotrwałej. Poza tym naukowcy udowodnili, że ręczne pisanie na papierze sprzyja nauce.

Zaczęłam testowanie goldlist na sobie, za kilka tygodni pochwalę się, jak mi idzie! Dajcie znać, czy też się skusicie, a może już próbowaliście?

K

  • Bardzo mnie zaciekawiła ta metoda, głównie dlatego, że jest, że tak powiem, analogowa i zakłada przynajmniej 20 minut pełnego skupienia bez rozpraszaczy. Taka językowa medytacja 🙂 , koniecznie muszę spróbować z angielskim!