Nauka języka w kwadrans?

Jakiś czas temu wymyśliłam sobie godzinę na zadania – 4×15, czyli 15 minut na zmywanie, 15 minut na lekkie sprzątanie, 15 min na ćwiczenia relaksujące na szyję i 15 min na gruziński. Pierwsze trzy zadania to coś, co często pomijałam w codziennych planach. Gruziński z kolei często planowałam wielkimi blokami – „dziś odpuszczę, ale jutro to będę 2 h siedziała!”.

Jak się łatwo domyślić, te 2h nie zawsze się udawało wyszarpać z doby, często były przeładane na jutro, pojutrze, a w sumie to na spokojnie w weekend. Rozpiska kwadransowa pozwoliła mi na systematyczny kontakt z językiem, zmobilizowała do szukania zabawnych, lekkich i kwadransoprzychylnych zadań, a w dodatku tak zaplanowana nauka nie obciąża psychicznie. W trzymaniu się tego systemu i podtrzymywaniu dumu pomaga mi zainstalowana w telefonie aplikacja z checklistą – nie dodaję tam nic nowego, codziennie znajdują się na niej tylko te cztery kwadranse i przypomnienie o lekach.

Nawet nie wiecie, jak dumna z siebie byłam, gdy podczas webinaru Pani Swojego Czasu usłyszałam, że 15 min to taki ważny kawałek czasu, bo wbrew pozorom można wtedy dużo zrobić, że warto dzielić sobie zadania właśnie na kwadranse.

business-2

I to się sprawdza: łatwiej mi po 15 min dziennie usiąść do przepisywania, powtarzania czy tworzenia zestawów słówek, niż zaplanować 2 h z nosem w notesie na jeden konkretny dzień.

Jak wygląda takie 15 min? Z timerem (dosłownie) przy biurku siadam i wybieram sobie temat lub zadanie na teraz. Bez założenia, że zrobię w tym czasie cały temat, wypiszę słownictwo z całego rozdziału albo powtórzę 100 zdań. 15 min w moim tempie, takim, jakie tego dnia dam radę sobie narzucić. Czasem robię sobie tylko powtórki z Memrise, innym razem sięgam do podręcznika, a w całkiem leniwy dzień przeglądam moją ukochaną ilustrowaną encyklopedię i tylko się oswajam z językiem, czytając np. nazwy planet po gruzińsku.

To jak, już planujesz, na co przeznaczysz swoje kwadranse? 🙂

K