Podobieństwa między językami: jak je sprytnie wykorzystać?

Ten sam nauczyciel na jednej lekcji będzie pocieszał, że to przecież proste, konstrukcja taka jak po polsku, a na kolejnej zwróci uwagę, że to nie jest język polski i trzeba uważać na kalki. Jak więc się uczyć, żeby wykorzystać podobieństwa i nie wpaść w pułapkę false friends?

Przypomnij sobie szkolne czasy: matematyka była podstawą obliczeń na fizyce i chemii, ale nie oczekiwałeś, że na każdym przedmiocie będzie dokładnie to samo, ani że będą to zagadnienia totalnie od siebie oderwane. Z językami obcymi jest podobnie: znajomość jednego pomoże Ci przy nauce kolejnego, ale musisz umieć zapamiętać różnice i przestawiać się z jednego na drugi.

 

Podchodź do nauki z otwartą głową

Nie zakładaj z góry, że gramatyka nowo zaczętego języka będzie podobna do tego, który już znasz. Ale też nastaw się na poszukiwanie podobieństw, które ułatwią Ci naukę. Jeśli uczysz się z nauczycielem – słuchaj jego wskazówek i podawanych przykładów.

Ucząc hiszpańskiego, często spotykałam się z tą samą, bardzo zresztą frustrującą, kalką językową: Mam x lat. Po hiszpańsku konstrukcja ta jest taka sama jak po polsku: Tengo x años. A jak najczęściej zapamiętują to zdanie uczniowie? Soy x años. Przeniesienie jest tu więc nie z polskiego, tylko z angielskiego (lub niemieckiego). Z czego zazwyczaj wynika? Osoba ucząca się języka nastawia się na to, że większe różnice znajdzie między polskim a oboma językami obcymi niż pomiędzy jednym obcym a drugim. Prowadzi to do niepotrzebnego utrudniania sobie nauki i utrwalania błędnych . Mózg idzie wtedy na skróty nie tam, gdzie powinien!

Czasem złe nastawienie sprawia, że bardzo ciężko zapamiętać nam nową informację. Pojawia się zjawisko einstellung, czyli pierwszy pomysł na rozwiązanie czegoś (np. podania informacji na temat naszego wieku) sprawia, że nie dostrzegamy innych rozwiązań (więcej o Einstellung już niedługo w recenzji kursu Learning How to Learn!). Ś

Ucz się aktywnie

Podobieństwa sprawiają, że niektóre tematy w nauce języków możemy przeskoczyć – te same struktury gramatyczne, szyk zdania, a może deklinacja do przełożenia 1:1. Widać to zwłaszcza na przykładzie słówek – bez uczenia się jesteś pewnie w stanie rozszyfrować sporą część tekstu czeskiego czy rosyjskiego (jeśli znasz alfabet). Ale nie oznacza to, że produkcja w tym języku będzie u Ciebie na podobnym poziomie, to logiczne, prawda? Przy nauce dwóch języków obcych jest podobnie. To, że znając hiszpański, rozumiesz dużą część włoskiego, nie znaczy, że umiesz równie dużo powiedzieć.

Nasze mózgi są leniwe, tak jak my. Jeśli rozpoznajesz znaczenie słówka, to je pomijasz. I to podobieństwo jest dla Ciebie zgubą – nie pilnujesz się, żeby zapamiętać nowe (choć zrozumiałe dla Ciebie) wyrazy, a później masz problem z przypomnieniem ich sobie. [Przeczytaj więcej na ten temat o tutaj >>] Rozwiązaniem jest wyrobienie nawyku aktywnej nauki – wypisywania wszystkich nowych słów, nawet tych różniących się od polskich odpowiedników jedną literką i używanie ich.

 

Grupuj, notuj, oznaczaj

Własny sposób notowania to najlepsze rozwiązanie przy nauce języków obcych. Łatwo znajdziesz potrzebne informacje i przypomnisz sobie, które reguły gramatyczne francuskiego pokrywają się z hiszpańskim, a które różnią się diametralnie. Wykrzykniki, podkreślenia, znaki równości – to wszystko posłuży Ci na każdym etapie nauki.

Skróty myślowe warto jednak rozpisać – nawet jeśli dodasz sobie adnotację „tak jak w hiszpańskim”, rozpisz obok kilka przykładów użycia odpowiednika danej reguły.

Grupowanie po. Idiomy, przysłowia i porównania często są bardzo podobne – wypisuj osobno te, które są w 100% zgodne z polskimi odpowiednikami, osobne te, które różnią się jednym wyrazem (np. sprytny jak lis + wersja ze zwierzęciem w języku obcym), osobno te, które są kompletnie oderwane od polskich określeń.

Poznaj źródło: czy wiesz, że spora część związków frazeologicznych w wielu językach ma to samo źródło, np. z Biblii? Znajomość pochodzenia powiedzeń może skrócić czas nauki, bo będą to w zasadzie te same zdania przetłumaczone na różne języki. 

 

Wpis powstał w ramach III miesiąca języków organizowanego przez inicjatywę Blogi Językowe i Kulturowe. Przez cały wrzesień piszemy o podobieństwach i różnicach pomiędzy językami. Na przykład wczoraj mogliście poczytać na japonia-info, w czym japoński przypomina polski, a już jutro italia-nel-cuore opowie o podobieństwach w polskim i włoskim. Pełen harmonogram znajdziecie na naszym wspólnym blogu, o tutaj >>.

  • W świetle tego artykułu (bardzo ciekawy, swoją drogą!) nasunęło mi się takie spostrzeżenie, że nauka języków podobnych do języka ojczystego (choć nie tylko) wymaga specjalnego nastawienia właśnie z powodów, o których piszesz. Myśląc, że „skoro podobnie, to będzie z górki” często umyka nam właśnie wiele istotnych szczegółów. Miałam okazję to zauważyć na sobie – podczas gdy języki romańskie to mój konik, rosyjski na studiach zawsze szedł mi bardzo średnio. Teraz widzę jednak, że wynikało to jednak z mojego nastawienia swego czasu.

    Z drugiej strony widzę też, że nie tylko my Polacy mamy skłonności do uczenia się języka obcego w innym języku. Mam wielu uczniów, których językiem ojczystym jest włoski lub francuski, a którzy ucząc się hiszpańskiego, z niewiadomych powodów, zaczynają myśleć po angielsku, przez co oczywiście popełniają błędy, których by nie popełnili, gdyby na poważnie porównali hiszpański z francuskim czy włoskim. 🙂

    • Dzięki za ten komentarz, bałam się, że wpis się nie spodoba, bo ludzie chyba wolą konkretne rady-sztuczki, a ja im każę się skupiać, myśleć i odpowiednio nastawiać do nauki :p

  • Pingback: Język włoski i polski – podobieństwa wszelakie (wymowa) | italia-nel-cuore()

  • Pingback: Między polskim a rosyjskim. Analogia języków słowiańskich. – ORIENTUS()

  • Oj, ja mam alergię na takie gadanie jak przytoczyłaś na początku. Że konstrukcja taka prosta bo podobna do polskiej, że znaczenie takie łatwe do zapamiętania, bo jak w polskim, itd. 😛 Kiedyś miałam okazję postudiować trochę filologię słowiańską i uwierz mi, można się było zapłakać na tych pięknych podobieństwach. Ja miałam akurat 3 języki słowiańskie, więc nie dość, że każdy trochę podobny do polskiego, to jeszcze podobne do siebie nawzajem.

    Bardzo fajne rady podałaś! Na pewno będę miała w pamięci.

    • Te podobieństwa często jeszcze bardziej gmatwają, bo człowiek się skupia na porównywaniu jakiegoś elementu, a potem nie zapamiętuje całości zagadnienia 🙂 No ale założenie nauczyciela jest takie, żeby pomóc, tylko różnie ta pomoc wychodzi :p

  • Z tym podawaniem wieku jest tak samo we francuskim. Chyba za bardzo nauczyciele angielskiego „tłukli”, że tam jest inaczej niż w polskim i teraz większość moich uczniów próbuje to przenosić na francuski.