misgenderowanie co to jest i jak unikać

Misgenderowanie, czyli przemoc zaklęta w języku

Powiedział czy powiedziała? A może powiedziało? Czym jest misgenderowanie i dlaczego warto świadomie ćwiczyć empatyczne podejście do zaimków i innych części mowy – krótki wpis dla początkujących.

Misgenderowanie – co to takiego?

Misgendering (z ang.) to używanie nieprawidłowej formy osobowej, czyli np. używanie męskich końcówek w czasownikach dla osoby, która identyfikuje się jako kobieta lub odwrotnie. Np. jeśli o osobie, która preferuje formy żeńskoosobowe, powiesz „poszedł”, „zapytam go”, „powiem mu”, to jest to misgenderowanie.

Można również misgenderować (nie ma chyba dobrego polskiego odpowiednika tego słowa) całe grupy. Np. zwrócenie się do grupy mieszanej „Drodzy Panowie” to forma misgenderingu.

Misgenderowanie może być celowe lub absolutnie nieświadome. Dobrym przykładem mogą być zagraniczne imiona. Pisze do Ciebie Alex – wiesz, czy to kobieta *czy mężczyzna (oznaczam gwiazdką jako przykład uproszczony, bo oczywiście może to być również osoba niebinarna, czyli taka, która nie identyfikuje się z żadną z tych dwóch opcji). Nino z Gruzji będzie *kobietą, z kolei Nino z Grecji – *mężczyzną. Jeśli pomylisz formę, rozmówca pewnie zwróci Ci uwagę i szybko o tej pomyłce zapomnicie.

W przypadku osób niebinarnych ta niejednoznaczność może być bardziej podchwytliwa – imiona nie muszą odzwierciedlać preferowanych form, a niektórzy wolą końcówki neutralne (nie męsko- czy żeńskoosobowe), niebędące jeszcze powszechnie w użyciu. Po angielsku są to np. zaimki ze, xe (zamiast he lub she), po polsku mamy końcówki z literą u (poszłum, zamiast poszłam lub poszedłem). Upowszechnianie się tych form będzie piękną rewolucją językową i cieszę się, że coraz częściej się o tym mówi i możemy obserwować, jak ludzie świadomie kształtują sposób mówienia, żeby każdy czuł się częścią społeczności językowej.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Niebinarnych! 💛💜🖤 ⠀ Polski język nie jest szczególnie przyjazny niebinarności, ale istnieje wiele praktyk, które pozwalają to zmienić. ⠀ Jest to na przykład używanie formy nijakiej – ja byłom, ty widziałoś, ono widziało. ⠀ Są też dukaizmy, czyli wszystkie formy z „u” – dobru onu zrobiłu. Ich nazwa pochodzi od Jacka Dukaja i powieści „Perfekcyjna niedoskonałość”, w której występują. ⠀ Są znaki specjalne, o których pisałam wcześniej – był*ś, był_ś. ⠀ Można używać też znaków, które nie istnieją (już) w polskim alfabecie np. dobræ, chciałøbym. ⠀ Można też pomijać litery, które w wyrazie wskazują na płeć – jadłm. ⠀ Istnieją też formy z „x” – pracowałxm. ⠀ Popularna jest też strategia omijania rodzaju w zdaniach, np. mówiąc bezosobowo – „Moim miejscem urodzenia jest ten szpital” albo dzięki praesens historicum (użycie czasu teraźniejszego do mówienia o przeszłości) – „Myślę ja sobie wczoraj…”. ⠀ Oczywiście – część tych form jest niewymawialna i nie w każdym przypadku będzie możliwa do stworzenia. Mogą też brzmieć nienaturalnie, w końcu nie jesteśmy z nimi oswojone_ni (zachęcam, żeby jednak się oswajać). ⠀ Nie każda osoba niebinarna będzie się utożsamiała z tymi formami. Niektóre będą wolały używać zamiennie form męskich i żeńskich. Niektóre wybiorą jedną z nich. Najlepiej po prostu – zapytać! 😊 ⠀ To też tylko niektóre niebinarne formy, istnieje i będzie istniało pewnie więcej. Jakich form, których nie wymieniłm, używacie Wy? ⠀ Za inspirację dziękuję wszystkim osobom, które te formy wpisały w pytaniach na stories i szczególnie @mymlvn za wyjaśnienie niektórych kwestii 💖.⠀ Przyszłość języka jest niebinarna!

Post udostępniony przez @ inkluzywnamowa

Czy misgendering to przemoc?

Tak. Celowe misgenderowanie to forma przemocy. Język jest potężnym narzędziem i może wyrządzać krzywdę psychiczną i jako element kultury przemocowej prowadzić do fizycznego zagrożenia życia.

Osobom, których tożsamość płciowa jest zgodna z płcią biologiczną i kulturową, może wydawać się to błahe, ale przeprowadźmy krótkie ćwiczenie na empatię:

Wyobraź sobie, że masz na imię Karolina, takie imię widnieje w stopce Twojego maila, w całej wiadomości cały czas stosujesz formę żeńską czasowników i przymiotników. Będę wdzięczna, skonsultowałam, widziałam, sprawdziłam… Po czym dostajesz odpowiedź na maila ze zwrotami typu „Panie Karolu”, Dziękuję za Pańską wiadomość”. Ok, może ktoś przeoczył, szybko czytał maila, zdarza się. Ale i tak masz takie nieprzyjemne uczucie, że ktoś ma gdzieś to, kim, jesteś i źle się do Ciebie zwraca.

A teraz wyobraź sobie, że ktoś to robi celowo przez całą resztę Waszej komunikacji. A teraz wyobraź sobie, że robi to ktoś na żywo, celowo i jeszcze Ci wmawia, że ma rację, bo według niego jesteś Karolem. A teraz krok dalej: wyobraź sobie, że robi to większość ludzi wokół Ciebie, zarówno obcych jak i bliskich. Takich, które wiedzą, że Cię to rani, ale uznają, że świadomość tego, jakie masz genitalia, daje im prawo do używania innej formy.

Jak nie misgenderować

To trudne pytanie i na pewno postaram się o tym pisać więcej, bo sama szukam dobrej odpowiedzi. W komunikacji online jest o tyle łatwiej, że można podpatrzeć, jak ktoś o sobie pisze – na żywo czasem nie słychać końcówki. Czasami gdy nie wiem, jak się do kogoś zwrócić, wyczyniam mentalne fikołki, jak coś powiedzieć, żeby wyszło bezosobowo. Ale warto, żeby nieświadomie nie skrzywdzić drugiej osoby.

Czasem wystarczy spytać. Taka prosta rzecz, a – mówiąc totalnie szczerze – do niedawna nie za bardzo brałam ją pod uwagę. Wydawało mi się, że to niegrzeczne tak spytać. Ale przecież pytam o język, o te zaimki, nie proszę nikogo o szybką spowiedź w temacie tożsamości płciowej. Tak jak poznając kogoś nowego, kto ma i imię, i ksywę, możemy się upewnić „wolisz, żeby mówić do Ciebie po imieniu czy XX”, tak samo możemy spytać „jakiej formy osobowej i jakich zaimków używasz?”. Wpadłam na to dopiero po obejrzeniu… amerykańskiego sitcomu. Serio, serio. One day at a time to serial komediowy, który porusza również wiele tematów społecznych i tam była pokazana taka prosta komunikacja.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Drogie osoby, jak mija Wam dzisiejszy dzień? ⠀ Oto post o drugiej metodzie walki z patriarchalnością języka i szczerze mówiąc, mojej ulubionej. Jest chyba najbardziej włączająca, nie podkreśla płci i uwzględnia niebinarność. Chodzi o formy neutralne płciowo, czyli takie, które na płeć nie wskazują. Jest to na przykład: ⠀ używanie słowa „osoba” – droga osobo, osoba mówiąca, osoby zgromadzone, osoby byłyście ⠀ zastępowanie form wskazujących na płeć formami neutralnymi – kadra naukowa (zamiast pracownicy naukowi), osoby pracujące w zakładzie (zamiast pracownicy zakładu). ⠀ Oczywiście, to z początku może być trudne i brzmieć nienaturalnie. W końcu jesteśmy osobami przyzwyczajonymi do używania męskiego rodzaju gramatycznego. Zaręczam jednak, że da się do tego szybko przyzwyczaić, a wymyślanie form ze słowem „osoba” jest świetną zabawą i jest bardzo satysfakcjonujące (pomyślcie chociażby o osobach wolontariuszujących albo osobach edukujących – czy to nie brzmi pięknie? 💖). ⠀ Można też używać wszystkich trzech form na raz – studentki, studenci i osoby studiujące 🙂 ⠀ Także drogie osoby – językową rewolucję czas zacząć!✊ ⠀ #inkluzywnamowa #edukacjaantydyskryminacyjna #językinkluzywny #queer #niebinarność #lgbtqiap #osoba #gENDer

Post udostępniony przez @ inkluzywnamowa

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez LibraryGram (@librarygramm)


Ciekawi Was temat inkluzywności w codziennym języku?

 

(Visited 6 854 times, 6 visits today)